Blog o tym co sprawia mi przyjemność, pozwala się odprężyć i o tym co kocham robić w wolnych chwilach...
piątek, 11 kwietnia 2014

Małymi kroczkami realizuję prace, które ciągną się za mną już dość długo. Idzie powoli bo albo nie ma czasu albo siły i chęci...albo muliny odpowiedniego koloru. Jednak gdy tylko udaje mi się przezwyciężyć przeciwności losu siadam i stawiam krzyżyki...

I tym oto sposobem moja "powabna georginia", o której już wspominałam zatrzymała się na takowym etapie:

Do zakończenia tej pracy brakuje mi muliny w trzech kolorach...ale z jej zakupem się nie spieszę, gdyż aktualnie dłubię przy "dostojnym narcyzie"-poki mam mulinę :P

Narcyz tak oto się teraz prezentuje:

W trakcie krzyżykowania jest jeszcze papuga, wróbelki i jeszcze cos o czym teraz nie pisnę ani słówka :)

Ale o tym wszystkim innym razem...

Dobrej nocki

wtorek, 08 kwietnia 2014

Minął rok od mojej ostatniej wizyty. Obiecywałam sobie, że sumiennie będę zamieszczać postępy moich prac a tymczasem przez rok ani nie było postępów ani wizyt na blogu.

Tym razem nie będę obiecywać, że rzetelnie i na bieżąco będę publikować wpisy, gdyż nie jestem w stanie znów przewidzieć co się wydarzy.

Korzystając jednak z okazji, że udało mi się tutaj zajrzeć chcę pokazać ukończoną jedną z niewielkich prac.

Pracę nad tą poszewką zaczęłam jakieś dwa lata temu-zakończyłam na samym wyhaftowaniu śnieżnego motywu i praca poszła w kąt. Ponieważ teraz robiłam porządek w swoich arcydziełach postanowiłam doprowadzić swoje dzieła do ukończenia.

I tak w konsekwencji powstała ta śnieżna poszewka na jasia-tematyka trochę nie na czasie, ale na zimę będzie jak znalazł :)

Nie jestem mistrzynią maszyny do szycia, jestem typem samouka więc wyszło jak wyszło :P

Nie obyło się oczywiście bez pomyłek...i guziczki musiały być wszyte wewnątrz poszewki co utrudnia trochę jej zapinanie...no ale cóż...

I tak jestem z siebie dumna bo po raz pierwszy zrobiłam samodzielnie na maszynie dziurki na guziki :D

Teraz poszewkę należy wyprać i zaprezentować na podusi :)

Dobranoc :)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Jakiś czas temu odkryłam u siebie nową pasję. Oprócz stawiania krzyżyków na materiale mój czas wolny pochłaniają także moje "maleństwa" czyli kwiaty.

Kiedyś lubiłam tylko typowe zielone kwiaty, które nie wymagają dużej uwagi-dlatego najlepsze dla mnie były kaktusy. Wszystko się zmieniło gdy rozpoczęłam pracę przy kwiatach...dostrzegłam wtedy urok kwiatów kwitnących...z czasem zamieniło się to w uwielbienie-jako pierwsze doświadczyły tego ode mnie storczyki.

Początkowo przygarnęłam jednego storczyka- miał zwiędnięte kwiaty i był skazany na śmietnik...postanowiłam go uratować przed złym losem. Przyniosłam go do domu, podlałam...kwiaty się "wyprostowały" i cieszyły moje oko jeszcze przez miesiąc. Poźniej mój pierwszy malec kwiaty stracił ale szybko pojawiły się następne. Stało się tak jeszcze raz i w dniu dzisiejszym, choć ma tylko dwa kwiaty, nadal mnie cieszy. 

Po odratowaniu pierwszego storczyka zapragnęłam mieć kolejnego. Wszystko dlatego, że różnorodność kolorów i wzorów kwiatów jest ogromna, wszystkie są piękne i niepowtarzalne. 

W ten sposób w moim domu pojawiły się kolejne trzy storczyki. Na chwilę obecną tylko jeden pozostał bez kwiatów ale zauważyłam, że z pomiędzy listków wyrasta nowa łodyżka, na której będą piękne fioletowe kwiaty :D

Dwa pozostałe, które już obdarzyły mnie pięknym kwiatostanem wyglądają tak:

Następnym razem pokażę Wam inne moje kwitnące piękności :D

Miłego dnia :)

09:54, candy-margaretka , Kwiaty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 kwietnia 2013

Witam ponownie po upływie miesiąca od pierwszego wpisu. Niestety nie zaglądam tutaj tak często jakbym tego chciała. Wszystkiemu jest winien brak czasu a często zmęczenie. Dzisiaj jednak chce Wam pokazać jak idą postępy w pracach igiełkowych...szału nie ma ale wykorzystuje każdą wolną chwilę i odrobinę pozostałych sił by postawić choć kilka krzyżyków i doprowadzić prace do końca.

Postępy w wyszywaniu "powabnej georginii" wyglądają następująco:

Zapomniałam odwrócić zdjęcia :P 

Na dzień dzisiejszy efekt mojej pracy nad tym obrazkiem zatrzymał się na takim etapie:

Teraz zajmę się wyszywaniem kolejnego elementu tła-bo to ostatni kolor muliny potrzebnej do wyszywania tego obrazka jaki posiadam...czekam na  przesyłkę reszty brakujących kolorów by dokończyć obrazek...

W trakcie oczekiwania na przesyłkę będę mogła zając się "dostojnym narcyzem", który na dzień dzisiejszy wygląda tak:

Jest jeszcze kilka mniejszych prac, które też należy dokończyć...tylko brakuje mi niestety czasu by usiąść i to wszystko uporządkować. Myślę jednak, że niedługo uporam się z tym wszystkim i będę mogła zasypać Was moimi dokonaniami :) 

Na dzisiaj to wszystko co chciałam Wam pokazać...wracam do krzyżyków póki mam jeszcze okazję by kilka ich postawić :D

piątek, 01 marca 2013

Z haftem tak naprawde wcale się nie rozstałam...cały czas pomalutku dłubię igiełką w materiale tylko jakoś zapału do publicznego chwalenia się osiągnięciami brakło...

Ponieważ trochę zmieniło się w moim życiu znów na spokojnie mogę oddać się całkowicie swojemu hobby nie martwiąc się o to, że ktoś mnie za to skrytykuje.

Dlatego też dzisiaj zamieszczam postęp mojej pracy nad jednym z moich ulubionych obrazków.

Jakiś czas temu (chyba w roku 2011) rozpoczęłam wyszywanie "Powabnej Georginii" (wzór z gazety "Hafty Polskie" nr 12/2009)...idzie wolno, wiem...aż wstyd się przyznać, ale jako samotna i pracująca mama nie mam wiele czasu dla siebie i swoich pasji...staram sie jednak maksymalnie wykorzystywać wolny czas by dzieło rosło. Efekt już cieszy moje oko...ale oceńcie sami :)

 

 

 

Zdjęcia nie są najlepszej jakości-robione telefonem, który akurat nie ma za dobrego aparatu...obiecuje, że następne będą lepsze :)

Dzisiaj krótko ze względu na pożną porę. Przy następnej mojej wizycie pokażę dalszy postęp w haftowaniu georginii oraz inne prace "w trakcie".

Dobranoc :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5
 
O autorze
Flag Counter I edycja konkursu na najbardziej twórczo zakręcony blog
Adoptowałam pieska o imieniu Sonia.


Dodatki na bloga
Dodatki na bloga