Blog o tym co sprawia mi przyjemność, pozwala się odprężyć i o tym co kocham robić w wolnych chwilach...
wtorek, 27 maja 2014

Dość długo zbierałam materiał do tego wpisu. Wszystko dlatego, że z braku czasu krzyżyki przybywały w zastraszająco wolnym tempie, a nie chciałam pokazywać prac co kilka krzyżyków. W tej chwili jestem na takim etapie, że mogę już nieco pokazać.

Zacznę od dostojnego narcyza...chciałam zrobić jak najwięcej i...skończyła się mulina...teraz narcyz będzie czekał na zamówienie muliny na takim etapie:

To efekt końcowy

Co najśmieszniejsze...zielonego koloru myślałam, że starczy, a w rezultacie brakło go również na taki dosłownie skrawek:

Byłam wściekła z tego powodu no ale nic nie poradzę...stało się...

Teraz narcyz i georginia czekają na zamówienie muliny...

Natomiast lepiej przedstawia się sprawa z dmuchawcami...posiadam wszystkie potrzebne kolory, gdyż wcześniej się zaopatrzyłam...tylko żeby czasu na stawianie xxx było więcej...

Na takim etapie skończyłam przed wykonaniem dzisiejszego wpisu tutaj...do końca pozostały tylko trzy kolory, więc jestem już o krok od ukończenia.

Pomimo, iż nie narzekam na nadmiar wolnego czasu, w głowie huczy aż od nowych pomysłów i planów na nowe projekty...czasu nie rozciągnę (a szkoda), więc postanowiłam poukładać trochę nowe pomysły w pewien plan żeby nie utonąć w tym wszystkim i nie zakręcić się tak, by nie móc się później w tym odnaleźć...

Mój plan jest następujący:

1) Po ukończeniu dmuchawców, które mam zamiar do czegoś wykorzystać,wykonam skromny bukiecik narcyzów (też do wykorzystania do czegoś o czym narazie nie chcę wspominać)

Wzór z gazetki "Igłą Malowane" nr 4/2014

2) Po ukończeniu narcyzów pójdą kolejno dwa fajne wzorki, które też mam zamiar niecnie wykorzystać:

Wzór z gazetki "Hafty Polskie" nr 4/2009

3) "hafty Polskie" nr5-6/2009

Do kwiatu wiśni i bzów w mulinę zaopatrzyła mnie mama-prezent urodzinowy :D lepszego nie mogła mi po protu sprawić :D

4) Ponieważ uwielbiam krzyżykować, moja mamusia postanowiła to wykorzystać i zamówiła sobie u mnie dwa obrazki. Pierwszy to motyl-zastanawiam się czy tego motyla nie zrobię dwa razy-bo też chciałabym to mieć :P

"Igłą Malowane" nr 6/2014

5) Polne maki-też dla mamusi:

"Igłą Malowane" nr 6/2014

Pomysłów jest oczywiście jeszcze więcej, głowa aż kipi, ręce się rwą do pracy jak tylko jest chwilka wolna ale starałam się podejść do tego rozsądnie...gdyż budżet skromny-szaleć z zakupami muliny nie można, czasu mało-więc co się będę z motyką na słońce porywać...i tak czasem popełniam grzech straszny i zamiast domowych obowiązków to xxx wybieram a później...lepiej nie mówić :P

Oczywiście, jak tylko zamówię brakującą mulinę, to będę sukcesywnie dorabiać georginię i narcyza-ale będę Was na bieżąco informować :)

Dzisiaj to chyba na tyle...Dobrej nocy życzę :)

niedziela, 18 maja 2014

Prace robótkowe powoli suną do przodu ale postanowiłam uzbierać więcej efektów zanim coś pokażę...

Dlatego dziś cofnę się w czasie i pokażę prace już ukończone-wieki temu...

To są prace wykonane do roku 2012...od tamtej pory nie ukończyłam żadnego rozpoczętego haftu i wciąż tylko zaczynam nowe :(

Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni i kolekcja prac ukończonych nieco się powiększy.

Ten ostatni haft został wykorzystany do uszycia eko-torby ale nie mogę odnaleźć zdjęcia gotowej torby...muszę sprawdzić wszystkie pendrive`y...

Dobrej nocy życzę  :)

czwartek, 08 maja 2014

Majowy weekend nie był aż tak pracowity jakbym sobie tego życzyła. W tygodniu też za wiele czasu nie ma na stawianie krzyżyków. A dzisiaj rozłożyła mnie trochę nadchodząca choroba. Pomimo złego samopoczucia do łóżka powędrowałam z igiełką i troszkę nadrobiłam krzyżykowych zaległości. Może nie dorobiłam imponującej ilości ale zawsze jest trochę krzyżyków więcej. Ale co tu gadać, zobaczcie efekty:

Tyle powstało na dwóch kawałkach kanwy. Mogę Wam zdradzić cóż to będzie-powstają dwa hafty mniszka (jak dla mnie roboczo "dmuchawce"). Wzór zaczęrpnęłam z gazetki "Igłą Malowane" nr 4/2014.

A tak mają się postępy w "Dostojnym narcyzie":

Staram się w każdej wolnej chwili dostawić chociaż kilka krzyżyków żeby postępować w pracach do przodu, gdyż kolejne pomysły już tłuką mi się po głowie...ale nie chcę łapać kilku rok za ogon, bo w końcu nic nie będzie skończone...a i tak mam już sporo zaczętych prac i chciałabym w końcu zobaczyć którejś finisz.

Dodatkowo chciałam się jeszcze pochwalić, gdyż zwiedzając ostatnio sklep Biedronka natknęłam się na super promocję nici. Kupiłam więc dwa zestawy- 8zł jeden kosztował. A wygląda to tak:

Jestem mega zadowolona z tych zestawów bo co mam coś uszyć czy naprawić to się okazuje, że nie mam odpowiednich kolorów nici...teraz mam ogromny zapas :)

A tu jeszcze focia jak to moja piesia kurowała się z pańcią w łóżeczku-pańcia co prawda zdążyła wstać ale piesio dalej leniuchował :P

Na dzisiaj to wszystko...

Buziaki dla wszystkich odwiedzających :*

 

sobota, 03 maja 2014

Jak wcześniej wspomniałam korzystam z weekendu. Idzie opornie bo dziecko skupia ogromną część mojej uwagi, piesek dokłada swoje i ciężko jest się skupić na robótkach. Ale najgorsza chyba część za mną.

Wyciągnęłam swoje zasoby materiałowe-stare jak świat i opracowałam nową koncepcję. Wzięłam nożyczki i...mam teraz takie coś:

Cztery kwadraty-dwa z nich w rozmiarach okolo 21-23cm i dwa w rozmiarach okolo 41cm. Ale na ich temat narazie nic więcej nie powiem ;)

Docięłam dodatkowo dwa kwadraty z kanwy Aida 14ct:

Na tych dwóch kawałkach kanwy powstanie hafcik-na obu taki sam :)

a oto zdjęcie z przygotowań:

Krzyżyków powstało jak narazie niewiele ale myślę, że szybko będzie ich przybywać...a co z tego wszystkiego powstanie? O tym innym razem :)

czwartek, 01 maja 2014

Od ostatniego wpisu robótkowa praca stanęła w miejscu... Tym razem jednak mam poważne usprawiedliwienie.

Otóż, 18 kwietnia br nasza rodzinka się powiększyła :) Przybył nam nowy członek rodziny i bez reszty oddałam się nowym obowiązkom. Pragnę Wam przedstawić naszą długo oczekiwaną, długo wyszukiwaną maleńką Sonię :

W chwili obecnej nasza Sonia ma troszkę ponad 9 tygodni. Jak na jamnika przystało pokazuje upartość i złośliwość swojego charakteru ale jest kochanym psiakiem i długo nie można się na nią złościć. A to jeszcze kilka fotek z tego krótkiego pobytu u nas:

A to zdjęcie z pierwszej nocy w naszym domu-z synem Maćkiem:

Sonia jest tak ruchliwym pieskiem, że ciężko zrobić jej samej dobre zdjęcie...myślę, że w końcu się uda :)

Korzystając z tego, że mamy długi weekend myślę także, że uda mi się teraz trochę nadrobić robótkowe zaległości żebym miała co pokazać :)

Miłego weekendu życzę wszystkim :)

O autorze
Flag Counter I edycja konkursu na najbardziej twórczo zakręcony blog
Adoptowałam pieska o imieniu Sonia.


Dodatki na bloga
Dodatki na bloga